Chciałbym podzielić się z Wami swoimi uwagami na temat poziomu jaki reprezentuje wiele serwisów zarówno budowlanych jak i informacyjnych. Otóż nietrudno zauważyć, że w internecie szukając pożytecznych informacji trzeba się wiele natrudzić i z uporem maniaka oddzielać ziarno od plew. Jednak to co przeczytałam ostatnio w renomowanym, znanym w całej Polsce wydawnictwie na temat rynku budowlanego całkowicie mnie zaszokowało. Oczywiście z racji kultury osobistej i z szacunku do gazety, której sam jestem czytelnikiem nie wymienię jej nazwy. Otóż omawiany periodyk podaje na swoich stronach internetowych analizę zmian cenowych w materiałach budowlanych na październik bieżącego roku. Pominę fakt, że wymienia zmiany cen materiałów, które raczej następują cyklicznie i są związane ze zmianami popytowymi w danym kwartale roku. Redaktor w swoim artykule posuwa się jednak dalej i przytacza opinie analityków prognozującą najbliższą sytuację na rynku budowlanym. Otóż jak jego zdaniem twierdzą nieznani profesjonalni analitycy początek grudnia przyniesie zmniejszenie popytu na roboty budowlane, murarskie, ziemne itd. i zwiększenie popytu na usługi wykończeniowe, remonty, płytki itd. Dlatego też ceny materiałów budowlanych mogą spadać a wykończeniowych rosnąć. Zastanawia mnie kimże jest analityk prezentujący tak przenikliwą życiową mądrość i dochodzę do wniosku, że najprawdopodobniej jest to meteorolog, gdyż jak wszyscy doskonale wiemy popyt na zewnętrzne roboty budowlane spada wraz z nadejściem niekorzystnych zjawisk pogodowych.
Zastanawia mnie czy każdy przeciętny czytelnik renomowanych czasopism również czuje się traktowany jak idiota, któremu starają się doradzać niby analitycy.
Pozdrawiam i życzę wszystkim trafiania na bardziej atrakcyjne i wartościowo treści w internecie, ale i poza nim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz